Naszymi oczami

Moja przygoda z Apple

IMG_2679

Moja przygoda z Apple nie zaczęła się ot tak. Wprost przeciwnie, byłem największym hejterem jakiego kiedykolwiek widział internet. Jeżeli jesteście ciekawi jak przebiegła u mnie tak wielka zmiana od hejtera do miłośnika to zapraszam Ciebie do poniższej lektury.

Był rok 2008 kiedy pierwszy raz zobaczyłem wielkie naklejki przedstawiające iPhone’a 3g przyklejone do szyb salonu Orange. Nie potrafiłem rozpoznać tego telefonu, nie wiedziałem nawet, że taka firma jak Apple w ogóle istnieje. Był to okres, kiedy chciałem mieć najlepszy telefon… ekhm… najlepszego smartphone’a, to właśnie wtedy zagłębiałem się coraz bardziej w zaawansowane technologie i chciałem mieć malutkiego „peceta” w kieszeni.

Dobrze pamiętam, gdy wszedłem do salonu Orange a naprzeciwko mnie „dumnie” prezentował się iPhone. Zaintrygował mnie, ponieważ widziałem ten sprzęt tylko na bilbordach reklamowych. Podszedłem do urządzenia i dotknąłem ekranu dotykowego… szok! Był to jedyny telefon, który posiadał tak precyzyjny ekran dotykowy w technologii Multi-Touch, wtedy nie wiedziałem nic o tej technologii, znane były mi jedynie ekrany rezystancyjne (tzw. oporowe). Nie dowierzałem, jak to możliwe, że ekran dotykowy w telefonie może z taką precyzją i szybkością reagować nawet na najsłabsze muśnięcie palcem. Pobawiłem się chwileczkę, po czym wróciłem do domu. Od razu wpisałem nazwę iPhone’a w wyszukiwarce i „wziąłem” się za czytanie recenzji. Zdecydowana ich większość napisana była negatywnie na temat iPhone’a. Porównałem wtedy iPhone’a 3G do konkurencji z Windows Mobile. Wyniki które uzyskałem były w przeważającej ilości na korzyść konkurencyjnych smartphone’ów (gdybym wtedy wiedział jak zgubne potrafią być „cyferki” na papierze…)

No i zaczęło się, zacząłem strasznie nienawidzić iPhone’a, hejtowałem gdzie się dało a najlepiej gdyby Apple nigdy nie istniało.

Nadszedł dzień kiedy dostałem swój telefon z systemem operacyjnym od firmy z Redmond! Po kilkunastu dniach zachwytu używania telefonu, programów, które nazywały się tak jak te w moim komputerze, po mimo magii pasku start w telefonie zachwyt opadł zacząłem dostrzegać więcej problemów i rzeczy, które mnie irytowały. Dotyk praktycznie nie działał, ludzie którzy pisali na tym sms-y to chyba masochiści, system był wolny i zawieszał się, aparat, który na papierze wydawał się świetny w praktyce był znacznie gorszy. Cóż… musiałem męczyć się z tym telefonem jeszcze przez 2 lata.

W między czasie wyszedł iPhone 3Gs, a ja znacznie pogłębiłem swoją wiedzę na temat Apple. iPhone ten był przełomowym produktem dla mnie, ponieważ od tego modelu zaczęła się moja „miłość do Apple”. Moje hejterstwo zaczynało szybko ze mnie uchodzić i przemieniać się w wiernego obrońcę i zwolennika tej firmy po mimo tego, że nigdy nie miałem iPhone’a na własność.

Nadszedł rok 2010, kiedy to tata za moją namową wymienił swój stary telefon na iPhone’a 4 (sam nie byłem pewny czy dobrze doradziłem, ponieważ wiedziałem, że nigdy nie miałem do czynienia z tymi telefonami dłużej niż kilka minut i nie wiedziałem, czy wszystko będzie działać, wiadomo – Apple wtedy nie był tak dobrze rozwinięty w Polsce jak dzisiaj). Pamiętam jak by to było dzisiaj kiedy podniosłem wieczko i moim oczom ukazał się nowiuteńki iPhone 4. Byłem bardzo podekscytowany, nigdy nie widziałem tak pięknego, tak idealnie dopracowanego telefonu jak ten, który czekał w pudełku aby wziąć go do ręki. Następnie pierwsze uruchomienie i… kolejny szok, ekran powalał, nigdy nie widziałem tak ostrego obrazu w telefonie.

Ja w tym czasie zaopatrzyłem się w telefon z Androidem, ponieważ nie byłem jeszcze przekonany do iPhone’a, o innych produktach od Apple wtedy nie myślałem. Kolejny system, kolejna mordęga, po ok. 6 miesiącach wszystko zaczęło się sypać, zawieszać, telefon zwolnił, aparat także był do bani. I tak upłynęły dwa lata, w tym czasie moja miłość do Jabłuszka była jeszcze mocniejsza.

W 2012 roku tata wymienił swojego iPhone’a na nowszą generację a ja w spadku dostałem „czwórkę”. Pomyślałem, że tak będzie lepiej, ponieważ przetestuję, a jak mi się nie spodoba to wrócę do Androida. I wiecie co? Nigdy nie wróciłem do systemu z logiem zielonego robocika, i raczej nie wrócę. Apple mnie kupiło, kupiło całego.W 2013 roku na wakacje poszedłem do pracy, ponieważ irytował mnie także mój laptop z Windowsem. Stwierdziłem, że pora wymienić go na coś nowego, wiele czytałem jak ludzie sobie chwalą ekosystem Apple – w skrócie: im więcej produktów Apple tym lepiej to wszystko ze sobą działa. Zaryzykuję pomyślałem, biorę MacBook’a. Chociaż miałem wiele wątpliwości, nie wiedziałem jak wygląda przesiadka na Mac OS X, nie wiedziałem, czy będą programy, których używałem na Windowsie. I wiecie co? Jest masa tych samych programów, a nawet jeżeli nie ma, to ich odpowiedniki są znacznie lepsze. Wakacje się skończyły, a mnie przyszło stanąć twarząw twarz z opróżnieniem moich oszczędności na nowiutkiego MacBooka Air 13-calowego. Początek z tym bardzo cieniutkim laptopem wyglądał podobnie jak wtedy, gdy rozpakowałem iPhone’a 4.

Wymieniłem swoją „czwórkę” na najnowszą generację, dokupiłem do tego Apple TV i do dzisiaj jestem szczęśliwym użytkownikiem produktów z logiem nadgryzionego jabłka. A moja miłość do produktów Apple jeszcze nigdy nie była tak silna. Był bym zapomniał, przeczytałem wiele książek. Tytułów nie będę wymieniał, wrzucę zdjęcie :-).

IMG_2662

Jest to mój pierwszy artykuł, więc proszę o wyrozumiałość, aczkolwiek konstruktywna krytyka jest  mile widziana. Jeżeli moje artykuły przyczynią się do wzrostu użytkowników produktów Apple, jeżeli dzięki nim pomogę Wam w jakikolwiek sposób, drodzy czytelnicy to będzie mi niezmiernie miło. Jeżeli podoba się Tobie mój artykuł, albo chciałbyś minie dopingować, proszę, podziel się tym artykułem z kolegą, przyjacielem, udostępnij go na serwisach społecznościowych, albo po prostu powiedz komuś, że istnieje taka strona jak AppleCenter która jest prowadzona przez świetnych ludzi, którzy razem tworzą niesamowity zespół.

Ja w tym miejscu dziękuję Tobie za to, że poświęciłeś swój czas na przeczytanie powyższego artykułu.

Do zobaczenia w następnym artykule!

To Top

jbl-ac

JBL Charge 3

Najtaniej w sieci!!!

Czwarta generacja doskonałego głośnika bezprzewodowego z funkcjonalnością powerbanku. Wciąż udoskonalany brzmi imponująco, prezentuje się pięknie, a do tego jest w pełni wodoodporny.

689 zł

przycisk-ac