Dzisiejszy dzień spędziłem w większości poza domem, więc nie miałem dużo czasu na obcowanie z iPadem, co wpłynie na to, że dzisiejszy tekst będzie poświęcony obserwacjom ogólnym, zebranym przez cały okres korzystania z tabletu.
Dziś poruszę kwestię korzystania z internetu. Pomijam już na wstępie kwestię 3G, prędkości i zasięgu, bo wiadomo – wszystko zależy od operatora i miejsca w jakim się znajdujemy.
Do rzeczy. Przeglądanie stron internetowych jest rzeczą bardzo subiektywną – jedni wolą korzystanie z myszki i ograniczenie wszelkich możliwych ruchów, inni wolą machać ręką po ekranie ćwicząc swoje mięśnie 😉 Mi osobiście to różnicy nie robi.
Jedną z bardziej irytujących rzeczy z jaką wszyscy już mieliśmy do czynienia podczas naszej przygody w wirtualnym świecię są reklamy pop-up. Kiedy zlokalizujemy sprytnie skryty krzyżyk, najechanie kursorem myszki i usunięcie natręta nie stanowi problemu. Schody zaczynają się kiedy korzystamy z ekranu dotykowego. Nigdy nie uważałem, żebym miał grube palce, ale mimo to niekiedy walka między mną, a reklamami pop-up czasem przypomina próbę nawkleczenia igły w rękawicach bokserskich. Dlatego też, kiedy tylko jest możliwośc korzystania z dedykowanej aplikacji, zamiast ze strony (jak np. Twitter, mimo, że na nim reklam nie spotkałem) zawsze wybieram aplikację.
Aplikacje mają potężny plus ponieważ są dedykowane pod konkretne urządzenie i mamy pewność komfortu korzystania z danego portalu.
I tak po kolei najbardziej eksploatowane przeze mnie aplikacje dostępne w AppStore, które wyparły z mojego iPada wpisywanie niektórych nazw w pasku adresu, to czywiście Facebook, aplikacja, która po początkowych problemach i wielu błędach z każdą kolejną aktualizacją działała coraz lepiej i teraz od ostatniej poprawki, która się pojawiła, nie sprawia żadnych problemów. Działa bardzo stabilnie i szybko, oraz jest nieporównywalnie lepsza od swojego przeglądarkowego pierwowzoru.
Następny na liście jest Twitter i szczerze nie wiem czy jest sens o nim pisać, bo jest to mikroblog, który powstał sam w sobie z myślą o telefonach. Twittera w wersji przeglądarkowej odwiedziłem może ze dwa razy. Aplikacja jest stabilna, przejrzysta i funkcjonalna.
YouTube – bezkonkurencyjna pozycja. Na głowę bije to, co oferuje nam strona w wersji mobilnej. Lepsza jakość, dopasowanie do ekranu, prędkość buforowania. Po prostu wszystko w aplikacji jest wykonane lepiej. Jedyne co mnie irytuje, to brak możliwości odtwarzania w tle. Brakuje mi możliwości włączenia ulubionej playlisty podczas pisania kolejnego artykułu! Możliwe, że jest to jakoś skryte i zwyczajnie się nie orientuję. Jeśli tak jest – pomóżcie! 😉
Kwejk – dla zabicia nudy, jak wszyscy ;). Znacznie bardziej odpowiada mi przeglądanie znane z galerii zdjęć w iOS niż przewijanie strony z góry na dół. Chociaż nie radzi sobie dobrze z gifami.
Skoro o gifach mowa. Safari ma z tym duży problem. Gify ładują się strasznie powoli, a jeśli strona jest nimi „przesiąknięta”, iPad potrzebuje dłuższej chwili, żeby się do niej zabrać. Podobnie jest ze stronami, na których jest dużo zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Jak wczoraj wspomniałem jestem amatorem fotografii i często przesiaduję przed ekranem na różnych portalach, tu dla przykładu soup.io, przy którym Safari czasem potrafi mi się wyłączyć (w tle nic nie działa, w przeglądarce otwarta tylko jedna karta).
Niektóre portale chcą pomóc, dlatego z myślą o urządzeniach przenośnych tworzą dla ich właścicieli wersje mobilne swoich stron, co nie zawsze wychodzi na korzyść. Strony te w większości są bardzo „okrojone”, a niekiedy nie można przełączyć się na klasyczną wersję, co bardzo wpływa na komfort korzystania z nich. Wiadomo, nie jest to wina urządzenia, jednak korzystając z komputera takich problemów nie mam.
Podsumowując:
W dzisiejszej konfrontacji, mimo tych irytujących rzeczy, o których wspomniałem punkt dostaje iPad dzięki swojej mobilności, na której mi zależy. W podróży lub w pracy, podczas przemieszczania się między miejscami, znacznie przyjemniej mieć przy sobie lekkiego iPada niż laptopa, którego tak bardzo nie lubię ze sobą dźwigać.
Klasyfikacja ogólna iPad vs. Laptop – 2:1 dla iPada
[download]
[appstore id=284882215][appstore id=333903271]
[appstore id=544007664][appstore id=581237874]
[margin_border /]
Pozostałe teksty w ramach cyklu „Tydzień z iPadem zamiast komputera” znajdziesz TUTAJ.
