Naszymi oczami

[Dzień 3] Tydzień z iPadem zamiast komputera – Przeglądanie internetu

iPad

Dzisiejszy dzień spędziłem w większości poza domem, więc nie miałem dużo czasu na obcowanie z iPadem, co wpłynie na to, że dzisiejszy tekst będzie poświęcony obserwacjom ogólnym, zebranym przez cały okres korzystania z tabletu.

Dziś poruszę kwestię korzystania z internetu. Pomijam już na wstępie kwestię 3G, prędkości i zasięgu, bo wiadomo – wszystko zależy od operatora i miejsca w jakim się znajdujemy.

Do rzeczy. Przeglądanie stron internetowych jest rzeczą bardzo subiektywną – jedni wolą korzystanie z myszki i ograniczenie wszelkich możliwych ruchów, inni wolą machać ręką po ekranie ćwicząc swoje mięśnie 😉 Mi osobiście to różnicy nie robi.

Jedną z bardziej irytujących rzeczy z jaką wszyscy już mieliśmy do czynienia podczas naszej przygody w wirtualnym świecię są reklamy pop-up. Kiedy zlokalizujemy sprytnie skryty krzyżyk, najechanie kursorem myszki i usunięcie natręta nie stanowi problemu. Schody zaczynają się kiedy korzystamy z ekranu dotykowego. Nigdy nie uważałem, żebym miał grube palce, ale mimo to niekiedy walka między mną, a reklamami pop-up czasem przypomina próbę nawkleczenia igły w rękawicach bokserskich. Dlatego też, kiedy tylko jest możliwośc korzystania z dedykowanej aplikacji, zamiast ze strony (jak np. Twitter, mimo, że na nim reklam nie spotkałem) zawsze wybieram aplikację.

iPad Safari AppleCenter.pl

Aplikacje mają potężny plus ponieważ są dedykowane pod konkretne urządzenie i mamy pewność komfortu korzystania z danego portalu.

I tak po kolei najbardziej eksploatowane przeze mnie aplikacje dostępne w AppStore, które wyparły z mojego iPada wpisywanie niektórych nazw w pasku adresu, to czywiście Facebook, aplikacja, która po początkowych problemach i wielu błędach z każdą kolejną aktualizacją działała coraz lepiej i teraz od ostatniej poprawki, która się pojawiła, nie sprawia żadnych problemów. Działa bardzo stabilnie i szybko, oraz jest nieporównywalnie lepsza od swojego przeglądarkowego pierwowzoru.

Następny na liście jest Twitter i szczerze nie wiem czy jest sens o nim pisać, bo jest to mikroblog, który powstał sam w sobie z myślą o telefonach. Twittera w wersji przeglądarkowej odwiedziłem może ze dwa razy. Aplikacja jest stabilna, przejrzysta i funkcjonalna.

YouTube – bezkonkurencyjna pozycja. Na głowę bije to, co oferuje nam strona w wersji mobilnej. Lepsza jakość, dopasowanie do ekranu, prędkość buforowania. Po prostu wszystko w aplikacji jest wykonane lepiej. Jedyne co mnie irytuje, to brak możliwości odtwarzania w tle. Brakuje mi możliwości włączenia ulubionej playlisty podczas pisania kolejnego artykułu! Możliwe, że jest to jakoś skryte i zwyczajnie się nie orientuję. Jeśli tak jest – pomóżcie! 😉

Kwejk – dla zabicia nudy, jak wszyscy ;). Znacznie bardziej odpowiada mi przeglądanie znane z galerii zdjęć w iOS niż przewijanie strony z góry na dół. Chociaż nie radzi sobie dobrze z gifami.

Skoro o gifach mowa. Safari ma z tym duży problem. Gify ładują się strasznie powoli, a jeśli strona jest nimi „przesiąknięta”, iPad potrzebuje dłuższej chwili, żeby się do niej zabrać. Podobnie jest ze stronami, na których jest dużo zdjęć w wysokiej rozdzielczości. Jak wczoraj wspomniałem jestem amatorem fotografii i często przesiaduję przed ekranem na różnych portalach, tu dla przykładu soup.io, przy którym Safari czasem potrafi mi się wyłączyć (w tle nic nie działa, w przeglądarce otwarta tylko jedna karta).

Niektóre portale chcą pomóc, dlatego z myślą o urządzeniach przenośnych tworzą dla ich właścicieli wersje mobilne swoich stron, co nie zawsze wychodzi na korzyść. Strony te w większości są bardzo „okrojone”, a niekiedy nie można przełączyć się na klasyczną wersję, co bardzo wpływa na komfort korzystania z nich. Wiadomo, nie jest to wina urządzenia, jednak korzystając z komputera takich problemów nie mam.

Podsumowując:
W dzisiejszej konfrontacji, mimo tych irytujących rzeczy, o których wspomniałem punkt dostaje iPad dzięki swojej mobilności, na której mi zależy. W podróży lub w pracy, podczas przemieszczania się między miejscami, znacznie przyjemniej mieć przy sobie lekkiego iPada niż laptopa, którego tak bardzo nie lubię ze sobą dźwigać.

Klasyfikacja ogólna iPad vs. Laptop – 2:1 dla iPada

[download]

[appstore id=284882215][appstore id=333903271]

[appstore id=544007664][appstore id=581237874]

[margin_border /]

Pozostałe teksty w ramach cyklu „Tydzień z iPadem zamiast komputera” znajdziesz TUTAJ.

To Top